Udało mi się z pomocą Cezarego (i nie tylko) na forum skonfigurować poprawnie (chyba) modem LTE, jednak moja radość długo nie trwała.
Router – TL-WR1043ND v.1
Modem – Huawei E3276s-150
Opcje podłączenia:
modem w gnieździe USB routera
modem w pasywnym hubie USB
modem w tym samym hubie USB ale przerobionym na aktywny z pomocą wysokiej jakości zasilacza 5V
Tu uwaga: W większości tańszych hubów aktywnych, które widziałem, zasilanie jest elektrycznie rozwiązane dokładnie w ten sam sposób – zasilacz 5V jest wpinany bezpośrednio w i tak połączone ze sobą styki zasilające złącz USB. W każdym razie zasilacz, który mam jest bardzo podobny do zasilacza laptopowego (tyle, że ma 5V), jest mocny (4A) i bez problemu radzi sobie np. z dodatkowym dyskiem twardym 2,5".
Modem w każdym z ww. przypadków działa poprawnie, ale po jakimś czasie (12-48 h) zawiesza się permanentnie – nie pomaga wtedy nawet restart programowy routera – trzeba odłączyć albo zasilanie zestawu (routera i modemu), albo wyjąć modem z gniazda USB i włożyć ponownie.
Czy to ja mam jakiś pechowy egzemplarz modemu, czy TP-Linki sobie z nimi nie radzą, czy to OpenWRT ma niedopracowany sterownik, czy gdzie leży pies pogrzebany…? Jeśli ten typ po prostu tak ma – może jest jakiś workaround, nawet i sprzętowy, do tego modemu?