przylacze sie do dyskusji:
wystające ze ściany "coś" w okolicy włącznika to średni pomysł. Jeśli chodzi o wiarygodność odczytu jest to jak najbardziej właściwe miejsce, ale osobiście mam obawy o estetykę takiego rozwiązania. W niedługim czasie, wokół czujnika zacznie zbierać się z brud, gdyż za każdym razem, włączając/wyłączając światło będzie się palcami "jeździło" po czujniku. dookoła niego będzie zbierał się brud (wiadomo, że np dzieci nie da się zawsze upilnować by umyły dłonie, dorosły, np wychodząc w pośpiechu z kuchni też nie zawsze zdąży je umyć).
Takie miejsce byłoby akceptowalne, gdyby czujnik znajdował się w jakiejś większej obudowie, np wielkości włącznika. Ewentualnie aby znalazł się w pewnej odległości od niego (20cm?).
Poza tym nie oszukujmy się, ale czujnik w obudowie będzie najzwyczajniej w świecie bardziej estetyczny niż wystający że ściany kabelek z czymś na końcu.