Według wykresów oba urządzenia mają anteny które dają sygnał na 60 stopni w poziomie. W pionie są inne ale to nie ma dla mnie znaczenia. Są to anteny kierunkowe i chyba mogą być stosowane do stworzenia sieci dla innych urządzeń. Działają na standardowych częstotliwościach. Jeżeli dam jedno urządzenie na ścianę jako nadajnik to teoretycznie uzyskam pokrycie całej działki sygnałem. Przynajmniej w miejscach w których potrzebuję. Do uzyskania zasięgu w setkach metrów muszę mieć 2 które będą na siebie skierowane żeby uzyskać najlepszy sygnał. Na krótszych dystansach powinno działać bez dodatkowych odbiorników. Antena z telefonu albo laptopa powinna wystarczyć. Jest ryzyko że stworzę sieć widzianą z kilometra ale tam wszędzie są łąki. To nie będzie problemem. Chcę się upewnić czy to będzie działać. 

Czy mogę użyć jedno urządzenie tego typu jako acces point dla dowolnych urządzeń z wifi które będą używane przed domem? Nie dalej niż 100 metrów. Alternatywą jest zwykły router i do niego przykręcona antena kierunkowa. Może taniej ale jednak gotowe rozwiązanie będzie wyglądać lepiej.

Pisząc o 2 urządzeniach o idealnym ustawieniu zastanawiałem się dlaczego to ma takie znaczenie jeżeli kąt jest raczej duży. Wiadomo że lepiej trafić sygnałem idealnie ale mam wrażenie że ludzie z tym przesadzają. Według wykresu przesunięcie o kilka stopni nie powinno mieć dużego znaczenia. Większość dyskusji które przeczytałem poruszała temat kierunku za każdym razem jak coś nie działa. Problemem okazywał się jakiś prosty błąd w konfiguracji. Dlatego zastanawiam się czy te urządzenia naprawdę działają tak jak jest pokazane na wykresach.

tutaj wykres o który mi chodzi. Zasięg do 3 km. Nawet po skalowaniu do 100 metrów wszystkie urządzenia będą w zasięgu.
https://spw.ru/images/cms/headers/12-nanostation.jpg

Według informacji które znalazłem mogę użyć jedno urządzenie loco m2 do stworzenia sieci przed budynkiem. Jeżeli nie robię połączenie punkt punkt to nie muszę kupować więcej. Telefony i kamery powinny działać. Odległość nie jest duża. Czy są jakieś argumenty przeciw takiemu rozwiązaniu?

Router do domu wybrałem R6220. Ładnie pokrył cały budynek. Nie ma żadnych problemów. Soft oryginalny. Zasięg jest nawet poza budynkiem. Niczego nie będę zmieniał. Kable puściłem przez szafę. Nawet nie przeszkadzają i nie musiałem wiercić każdej pionowej płyty bo jest krzywa i miała trochę luzu. Rodzina zadowolona. Sobie chyba też taki kupię.

Teraz wrócił problem sieci poza domem. Antena którą wybrałem okazała się za mocna i był problem żeby złapać sygnał. A może był jakiś inny problem. Zwróciłem. Łatwiej mi było złapać sygnał zwykłą anteną 5dbi z routera niż tamtą. Mam większy budżet bo spodobało się wifi w całym domu. Jednak teraz kamer ma być więcej. To oznacza że muszę odwrócić sieć i liczyć na to że przeszkody nie będą robiły za dużych problemów. Jedna antena na nadajniku która da sygnał na wszystkie urządzenia przed domem. Wstępnie określiłem kąt na 60 stopni w poziomie. Pewna osoba zaproponowała Loco m5. Tylko że kąt jest 45 i to już może być za mało. Nie potrzebuję sygnału dalej niż na 100 metrów. Wymagany kąt teoretycznie spełnia  TP-Link CPE210. No ale ludzie piszą że 2 takie urządzenia muszą się idealnie widzieć w linii prostej żeby stworzyć dobre połączenie. Chcę użyć tylko jedno. No ale to jest chyba sprzeczne z kątem 60 stopni.

Jaki zewnętrzny acces point zrobi mi wifi na 60 stopniach w poziomie i nie będzie wymagał dodatkowych odbiorników na 100 metrach? Nadal wifi N spełnia wymagania. Ten TP link jest trochę starym modelem. Będzie dobry czy lepiej kupić coś innego?

Loco m2 też teoretycznie spełnia wymagania. Czy ktoś ma jeszcze lepszą propozycję? czy to będzie działać poprawnie?

Więc chyba jednak będzie na początek jeden r6220. Dodatkowe radia sobie daruję. Może wymiana anten na dłuższe żeby zwiększyć zasięg w poziomie. Wrócę do tematu wieczorem.

No właśnie pytam czy jest taki sprzęt. Coś starszego i taniego. Kiedyś nie było. Wiem że teraz są 5 ghz ale z powodu warunków panujących w miejscu gdzie planuję montować chyba lepiej dać jakieś 2 tanie. Sprzęty i przygotować zapasowe gdyby padły.

Czy jakiś router z 2 antenami umożliwia ustawienie jednej anteny jako client tak żeby na drugiej postawić wifi jako AP? Kiedyś szukałem informacji ale nie znalazłem. Zawsze działały razem. Jedną bym dał kierunkową a druga zwykła.

Pisałem że mesh może być nawet na nieoficjalnym sofcie. Nikt tam nie będzie się przejmował bezpieczeństwem danych. Socjotechniki będą łatwiejsze bo oni się nie znają na sprzęcie. Nikt z okolicy nie będzie się do sieci włamywał bo działki duże a wszyscy mają swoje sieci. Taka okolica że nawet nie ma kto gniazdka naprawić. Sieci to czarna magia. Przypominam że oni mają wifi na pół domu i nie wiedzieli że można inaczej.

Budżet jest mały bo małe są potrzeby. To nie musi być nowy sprzęt. Spokojnie wystarczy używany mający 2 lata. Mój router tplink u rodziców ma koło 10 i działa. Nie kupuję nowego bo nie będzie żadnych zauważalnych efektów. Niby światłowody ale Feromedia ma nieopłacalne ceny. Używany sprzęt polecany jakieś 5 lat temu będzie wystarczająco dobry w tym przypadku.

Zyxel WSM20 kolejny ciekawy pomysł. Tylko pewnie budowa urządzeń ma wpływ na zasięg. Raczej odpuszczę gotowe rozwiązania.

Powerline odpada bo dom jest podzielony na 3 fazy. Miejsca gdzie chcę dać routery wychodzą na różnych fazach. To by mi pasowało nawet do obory zrobić ale w każdym budynku jest oddzielna różnicówka. Całkowicie odpada.

Kamera jakaś tania słaba ale odporna na wodę. Będzie w budynku ale krowa ogonem machnie i wiadomo jaki będzie efekt. To nie jest czyste miejsce. To jest temat na później. Sama jakość kamery nie będzie miała znaczenia. Chodzi o to żeby mogli zobaczyć w nocy czy krowa stoi czy leży. Czy już jej cielak wychodzi czy jeszcze nie. Nie znam się na tym. Myślę że nawet 480p wystarczy. Mają sprawdzić czy już trzeba iść czy można jeszcze siedzieć w domu. Nawet nie musi być obrotowe bo chodzi o kilka krów. To nie będzie problem. Nie chodzi o rozpoznawanie twarzy tylko o zobaczenie czy z krowy coś wystaje.

Netis WF2780 kolejna ciekawa opcja? Dlaczego nie może być jako router? Zasięg podobno dobry. Myślałem żeby kupić netgear i wymienić anteny na dłuższe. Mam jakieś od tplink. To by mi trochę zwiększyło zasięg na boki czyli tam gdzie potrzebuję. W tym bym chyba nie musiał nic robić. Na oborze dam antenę panelową za 50 zł i chyba powinno działać. Tam nie musi być szybko. Postawię TL-WR740N bo mam w zapasie. Wifi postawię na jakimś tanim asusie bo też mi leży. Tylko co z tym w domu? Lepiej Netgear i wymienić anteny czy może ten Netis? Chyba chciałbym jednak postawić jako drugi router i drugą sieć. Na moim routerze od dostawcy internetu nawet nie mogłem IP przypisać na stałe do drukarki bo nie chciało działać. Tam dane logowania nie pokrywają się z kartką. Musieli coś zdalnie zmienić. Nie będę jechał naprawiać jak coś zmienią albo zrobią reset ustawień. Wolę dodatkowy drugi router w którym nie mogą grzebać. Oryginalna sieć zostanie jako zapas. Niczego nie wyłączę.

Po zastanowieniu odrzucam tenda f9. Chyba jednak wybiorę rozwiązanie z 1 routerem na środku domu. Jeżeli jeden to może być droższy ale nie musi. Niech ma 5ghz bo chyba jednak podłączę po kablu. Nie za bardzo mam ochotę wiercić przez pionowe ścianki szafy ale nie mam dużego wyboru.
TPLINK WR841 odpada bo to jednak za bardzo budżetowo. 740 i 741 kupowałem uszkodzone po 5 zł. Tu widzę że tylko 2 anteny zamiast jednej. Do obory wolę jedną bo będzie mniej problemów z antenami kierunkowymi.

Nie wiem gdzie można dostać routery za darmo. Nigdy nie widziałem. Ja nawet uszkodzonego zasilacza nie znalazłem a to przecież dla wielu złom. Lubelskie to jednak bardzo zacofane okolice.

Przemyślałem cały problem i chyba chcę spróbować z jednym mocnym routerem na środku budynku. Jakoś w szafkach pociągnę kable i ukryję w plastikowych listwach dla bezpieczeństwa. Meble na wymiar i nie mogę puścić dołem ani górą. Przykręcone do szafy i klejone. Mam do naprawy TL-WDR4300 od kolegi. Postawię go na próbę żeby sprawdzić gdzie sięgnie. Dzisiaj zamówię antenę panelową Antena panelowa ULTRAMAX HV 17dBi 2.4 GHz + 3m kabla RP-SMAm. Jak uznam że działa wystarczająco to kupię 3 routery WR-74x na zapas. WDR4300 oddam koledze albo odkupię dla siebie. Im wybiorę coś innego. R6220 wygrywa popularnością. Nawet jeżeli jest awaryjny to kilka lat wytrzyma. Zastanawia mnie tylko ten zasięg. Może być mało. Netis WF2780 wygląda lepiej w tym przypadku. No ale dlaczego nie może być routerem?

Obecnie zastanawiam się czy nadal jest sens myśleć o mesh. Może jednak lepiej kupić coś droższego z lepszym zasięgiem i puścić kable środkiem szafy. Schowam w listwie i może nic się nie stanie. Jeden router wystarczy chyba na większość domu. Ten r6220 podobno daje radę do 8 metrów. Na styk będzie i chyba nie muszę dawać kolejnych. Chyba jeden zamówię. No chyba że ktoś zaproponuje coś z lepszym wifi. Wystarczy samo 2.4. 5 może mieć problem przez ściany a jest ich tam dużo.

Wymiana NAND na SPI sprzętowo nie będzie dla mnie problemem. Pewnie znajdę coś w śmieciach. Jeżeli problem rozwiązany to pewnie wystarczy skopiować.

Muszę poważnie przemyśleć temat bo mam wrażenie że mesh w tym przypadku jest przesadą niezależnie od kosztów. Teoretycznie fajne rozwiązanie ale z tego co czytałem to nie jest takie idealne jak w reklamach.

Wszystko będzie lepsze niż obecne rozwiązanie. Im ufam i nie będzie na mnie. Wyjątek w całej rodzinie. Nawet własnym rodzicom tak nie ufam.
To nie musi być niezawodne rozwiązanie. Dlatego stary router zostaje. Z kosztami chodzi o to że część rodziny siedzi sobie na dole w zasięgu wifi i nie widzi powodów do inwestowania bo przecież działa. Tylko że ich obowiązki są inne niż osób które wifi nie mają. Zajmują się sprzętem więc nie chodzą w nocy do obory pilnować krów. 200 zł to wstępny budżet. Chodzi o to żeby nie pakować się w najnowsze urządzenia bo nikt tego nie doceni. Myślę że wifi g będzie wystarczające ale to już przesada. Chodzi o to żeby zrobić raczej tanio i żeby to jakoś działało. Stara technologia N będzie całkowicie wystarczająca.

Z kuciem ścian właśnie chodzi o wiercenie. Nie mogę puścić przy podłodze bo są meble. Chyba z ikea. Najłatwiej będzie puścić pod sufitem ale to będzie źle wyglądać. Nie chcę ruszać mebli bo elektryk odwalił piękną fuszerkę a ekipa z ikea jeszcze dołożyła coś od siebie. Działa to nie ruszamy. Meble są zrobione w taki sposób że ich ruszenie wymaga ich rozebrania. Obecnie zastanawiam się nad puszczeniem kabli przez wszystkie ścianki szafy. To będzie łatwiejsze niż za szafkami kuchennymi. Nie widzę innej możliwości. Wtedy może jeden router da radę. Alternatywa to 1 router i 2 repeatery. Może jakiś mesh na customach. No ale po przemyśleniu sprawy wydaje mi się że repeatery będzie łatwiej postawić i też będzie wystarczająco.

Wszystkie meble są przykręcone do ścian. Szczelina wypełniona silikonem. Od dołu brak odczepianej listwy maskującej. Wszystko na stałe Ta sama sytuacja po obu stronach ściany po której muszę ciągnąć kabel. Gniazdek brak w miejscach które są moim zdaniem odpowiednie. Właściciel domu jest w OSP. Kabel w wentylacji odpada. Nie chcę za meblami bo to dla mnie więcej pracy niż jest to warte. Problem wydaje się prosty bo nie mogę pokazać jak to naprawdę wygląda.

Jeszcze raz bo chyba nie wyjaśniłem poprawnie problemu i dostaję złe odpowiedzi.

W domu jest wifi tylko w połowie budynku. Router w bezsensownym miejscu ale nie mogę go ruszyć. Nie można się do niego zalogować i jest podpięty do światłowodu. Musi zostać. Nie mogę też ciągnąć skrętki bo za dużo kucia. Dom był remontowany żeby ładnie wyglądało a nie było praktycznie.
Chcę postawić jeden router przy tym obecnym. Od niego zrobić mesh po wifi. Nie mam możliwości ciągania kabli. Kolejny postawić na środku domu bo tam jeszcze łapie zasięg obecnego wifi. Myślę że to już wystarczy na cały dom. Jeżeli nie to chcę dołożyć trzeci router piętro wyżej jeszcze dalej od tego głównego. Urządzenia powinny się widzieć bez większych problemów.
To ma być główna sieć. Pytam jak to dobrze zrobić. Chcę kupić tanie używane urządzenia wspierające mesh. Może być na alternatywnym sofcie. Czy może lepiej repeatery bez kombinowania z mesh? Jakie urządzenia kupić? Internet jest chyba 50 mb/s. W najbliższym czasie nie będzie więcej. Więcej nie jest potrzebne. Wifi N spokojnie wystarczy. Nawet jeżeli będzie więcej i będą chcieli użyć to staną bliżej ich obecnego routera bo planuję zostawić jego sieć wifi. Chodzi tylko o zwiększenie zasięgu wifi na cały dom i nie musi być to pełna prędkość. Obecnie z drugiej strony budynku korzystają z internetu mobilnego. Od nadajników daleko więc prędkości małe. Najtaniej wyjdzie mi na tanich urządzeniach tplink ustawionych jako repeater ale pytam jak zrobić lepiej.

Drugi problem to obora. Wiem że mesh nie sięgnie. Nie chcę robić tak daleko. Planuję dać na oborze acces point z anteną kierunkową na dom. Połączy się z wifi jako client i da sygnał na LAN. Skrętką podłączę z tym drugim. Zrobię acces point z inną nazwą sieci na środku obory. Tu już mogę ciągnąć kabli ile chcę. Będzie brudno ale dam warstwę folii i może router wytrzyma. Sieć będzie ta sama co w domu ale nazwa wifi inna. Mam coś takiego u rodziców i spokojnie działa na 150 metrów. Jeżeli nikt nie zaproponuje lepszego rozwiązania to w tym przypadku zostaje jak napisałem.

Na początek chcę zrobić sieć w domu bo bez tego reszta nie będzie działać. Na szybko mogę postawić jakieś tanie repeatery tplink. Będzie wystarczająco. Wolę spróbować mesh na jakimś tanim sprzęcie ale nie wiem co kupić i czy ma to sens. Kolega sugerował routery po 500 zł. On musi mieć szybki i niezawodny internet. Tu wystarczy że będzie działać. Może być dowolny alternatywny soft w dowolnym urządzeniu. Nie musi mieć aktualizacji. Im to nie będzie przeszkadzać.

Połączenie 2 punktów to jeden problem. Pewnie dam zwykły acces point i tania antena kierunkowa. Może coś takiego jeżeli budżet pozwoli. Ale nie potrzebuję zasięgu w kilometrach. Wystarczy 50 metrów. 100 żeby mieć pewność że nie zgubi sygnału podczas deszczu. To ma działać kilka dni w roku. Przez pozostałe noce nie będzie potrzebne. W ciągu dnia jest raczej zbędne bo ciągle ktoś chodzi.

Na początek muszę zrobić sieć w domu żeby to miało sens. Dopiero potem od tego zrobię coś do pozostałych budynków. Jeżeli zacznę od obory to nawet nie zacznie działać bo nie będę miał jak połączyć do obecnego routera. Oni nie znali się na sprzęcie a monter internetu zrobił tak żeby mu było łatwo. Nie wiedzieli że można mieć wifi w całym domu. Jak dzwonili żeby coś z tym zrobić to dostali propozycję postawienia kolejnego routera z drugiej strony domu. Oczywiście nowy abonament. No i kolejny w oborze.

Jakie urządzenia powinienem kupić żeby było tanio i zrobić w domu mesh bez żadnych kabli? Myślę że potrzebuję 3 urządzenia. Jedno przy routerze żeby zrobić sieć. Drugi sprzęt na środku domu gdzie jest zasięg. Trzeci piętro wyżej żeby było pełne pokrycie domu i sprzęt z obory widział sieć.

Nie przejdzie za taką cenę. Za duże możliwości. Obecnie u rodziców jest jeden router a w innym budynku antena kierunkowa z routerem jako acces point i chyba drugi acces point który robi wifi o innej nazwie żeby nie bylo oskarżenia o udostępnianie sieci. Działa wystarczająco. Chciałem zrobić coś podobnego bo koszt by wyszedł koło 50 zł. No ale jest problem z zasięgiem wifi w domu. Myślę że najlepszym pomysłem będzie do domu jakiś tani sprzęt obsługujący mesh. Ja mogłem dać kablem w inne miejsce a tutaj nie ma takiej możliwości i muszę dać więcej urządzeń. Resztę zrobię jak u siebie.

Jakie mogę kupić tanie urządzenie obsługujące mesh żeby nie ciągać kabli i żeby miało dobry zasięg wifi? Soft może być alternatywny. Jakieś modyfikacje samej płytki to też nie problem. Routery już sobie naprawiałem. Może ktoś ma jakiś inny pomysł połączenia.

Na początek chcę się skupić na połączeniu w domu bo to jest trudniejsze niż antena kierunkowa w oborze.

Myślę że chciałbym to zrobić na używanych sprzętach z wifi N. Budżet wstępnie określam na 200 zł na dom. Oborę zrobię za 50. Tam warunki są trudne i szkoda pakować drogie sprzęty.

Rodzina potrzebuje wifi w oborze żeby zamontować kamerę do obserwacji krów podczas cielenia. Wychodzenie w nocy jest męczące. Od środka domu do miejsca kamery jest 40 metrów w lini prostej. Chciałem postawić jakiś repeater albo acces point w oborze ale okazało się że sieć wifi nie pokrywa nawet połowy domu. Nawet antena kierunkowa nie da rady. Wszędzie płytki. Nie ma możliwości zrobienia sieci po kablu. Kabla nie mogę dać do obory przez kostkę. Zostaje tylko wifi.

W jaki sposób zrobić to mądrze. Ile urządzeń potrzebuję i jakich. U rodziców robiłem na starych używanych tplink kupionych jako uszkodzone. Tutaj też wifi N wystarczy. Ma być tanio i wolę żeby wszystko działało bez wymaganych restartów. Wiem że nie będą umieli rozwiązać nawet małych problemów. Nie chcą też wydawać za dużo.

Obecnie router jest w najdalszym możliwym rogu domu. Jest dużo ścian i duży dom. Na poczatku było 11x13 ale coś dobudowali. Światłowód do routera więc go nie przeniosę i nie zamienię na inny. Muszę dać drugi obok. Na tamtym chyba nawet nie można zmienić hasła wifi bez dzwonienia żeby to zrobili. Wstępnie liczyłem 3 repeatery do domu. W oborze acces point z anteną kierunkową na dom. Do tego jakiś router żeby zrobił wifi. Razem 5 urządzeń. Na początku myślałem żeby kupić 5 najtańszych tplink. Wiem że to nie jest najlepsze rozwiązanie więc pytam jak to zrobić lepiej. Kolega mówił żebym zrobił mesh. Tylko że nadal nie wiem jaki sprzęt wybrać i jak to zrobić żeby miało sens.

Na obrazku żółte linie to ściany na parterze. Router to czerwona kropka. Niebieskim oznaczyłem gdzie potrzebuję wifi.
https://pasteboard.co/Vj6i5iRzRGRw.jpg