Witam,
Ech, zachciało mi się upgrade... i mam za swoje
. Trzy dni szukam rozwiązania i dalej nic - więc pomyślałem że zapytam mądrzejszych.
Zaczynając od początku: w mojej sieci obecnie głównym routerem jest router Mikrotik, a ponieważ RouterOS nigdy nie wspierał OpenVPN poprzez tun/UDP (a potrzebuję tunelu OpenVPN po UDP do dostępu do sieci firmowej) - do tego celu zaprzągłem Gargoyle na WDR3600.
I na początku działało to całkiem fajnie, na Gargoyle uruchomiłem klienta OpenVPN, na mikrotiku ruch z wyznaczonych podsieci wędrował kabelkiem to TP-Linka, a ja popijałem drinki z palemką
.
Ale.
Coś mnie podkusiło na upgrade (a dokładniej - problemy z wydajnością sieci), i poprzedniego Mikrotika RB2011 wymieniłem na nowszy lepszy model, czyli RB3011, oraz na WDR 3600 zainstalowałem najnowszego Gargoyle (tunel VPN nie musi być specjalnie wydajny). Na Gargoyle ponownie uruchomiłem OpenVPN do sieci firmowej, połączenie VPN działa, logując się do TP-Linka nie widzę żadnych problemów z siecią, przesyłanie dużych plików testowych przez VPN też działa ok.
Natomiast problemy zaczynają się po wyjściu pakietów z TP-Linka i wejściu na salony Mikrotika. Wszystkie małe pakiety diagnostyczne śmigają bez problemu: ping, traceroute, etc.
Niestety każda próba przesłania większego pakietu kończy się na tym, że po przesłaniu 3965 bajtów transmisja zdycha, bez żadnego widocznego problemu w logach. Posprawdzałem MTU tam gdzie tylko się dało, wszędzie mam MTU ustawione na 1500 (zarówno w Mikrotiku jak i Gargoyle) - zmieniałem porty, adresy, sprawdzałem też na starszym Mikrotiku (RB2011). I wciąż ten sam efekt....
Stąd byłbym bardzo wdzięczny za poradę - w jakim kierunku powinienem szukać rozwiązania problemu?