Temat: TL-WR1043ND - martwy?
Witam,
zwracam się o pomoc z określeniem, czy mój routerek właśnie wyciągnął nogi...
Ogólnie zaczęło się od tego, że po kilkunastu minutach molestowania rotuera przez uDHCPc (wymuszanie nowego adresu IP od providera) zdarzyło się kilka dziwnych rzeczy. Po pierwsze, router przestał odpowiadać (SSH się rozłączyło), w W7 pojawił się komunikat, że w sieci jest kilka urządzeń o tym samym IP. (Routery zawsze przestawiam na 192.168.1.254, domowy PC ma statyczną dzierżawę na 192.168.1.1). Sprawdziłem i po tym 'zawisie' router przestawił się na 192.168.1.1, stąd konflikt. Potem było już tylko gorzej.
/etc/init.d/network restart i router się zresetował. Wpadł w pętlę resetów trwającą tak długo, dopóki modem kablówki był podłączony do portu WAN. Dodam, że sam modem działa bezbłędnie podłączony bezpośrednio do mojego PC.
Zostawiłem TPLinka wyłączonego na cały weekend, w międzyczasie pobrałem najnowszy gargoyle by obsy. Uruchomiłem router bez WAN, zaktualizowałem soft. Podłączyłem WAN i.... się nie resetuje. logread pokazuje, że dzierżawa od providera została przydzielona, ale dzieje się dalej coś dziwnego. Mianowicie, 'ping wp.pl' z routera działa, pokazuje rozsądne opóźnienia, ale w taki sposób: pokazuje 3-4 wyniki, długo nic, pokazuje 15 na raz, znowu zwis. Wogóle pracuje dość dziwnie, nie ma tej "płynności" co zwykle. Co najgorsze, internet na PC nie działa. Wywala się na etapie DNS query, czasem później. Po IP bezpośrednich działa, ale jak za czasów dial-up.
trochę załamany jestem...
chcę spróbować przekonfigurować switch i wykorzystać 1 z portów jako WAN. Ale biorąc pod uwagę, że wszystko jest i tak realizowane przez 1 chip, boję się, że oberwał za mocno.
Pomysły jakieś? W logach żadnych błędów nie ma...