Temat: Dysk usb, fsck.vfat zle dzialanie i fsckXXX.rec pliki
Witajcie,
najpierw opisze srodowisko:
mam dysk 500GB podlaczony przez usb2.0 do asusa 500gp z kamikaze 8.09, kernel 2.4 brcm ...
dysk podzielilem na 4 partycje od 50 do 200 gb fat32 jako najbardziej uniwersalny typ (dysk czasami podlaczany direct do laptopow mac os / win xp)
Problemem jest dostarczany fsck.vfat, poniewaz musze go uzyc po kazdym nieczystym restarcie asusa ( co zdaza sie dosc czesto - zapomne odmontowac przy restarcie, odlaczam napiecie, brak pradu itp) inaczej fstab montuje read-only - co jest ok z zalozenia.
Fsck.vfat ZAMIATA mi po filesystemie, prawie pewne po jego uruchomieniu jest ze wytnie mi katalog i porobi mase fsckXXX.rec plikow, wiem, wiem, ze te 13 tys. nowych plikow moge ponownie ponazywac jako jpg i przywrocic tym samym moje zdjecia ![]()
I teraz prosze o porade co zrobic:
- dac sobie spokoj z fat-em i wybrac np. ext2/3 jako ze natywny FS - choc z autopsji wiem ze ext2fs w kamikaze tez zbyt pewny nie jest
- po kazdym brudnym restarcie przelaczac dysk do kompa z systemem windows i na nim chkdsk/scandisk ?
- zrobic mniejsze partycje np. po 20GB ?
- zainstalowac fsck.vfat z innego relase-a/distro np optware (o ile maja) ?
- moze jakies inne dedykowane rozwiazanie dla "openwrt router" + dysk usb2.0 ?
PS. Tak sie zastanawiam, bo polecenie reboot w kamikaze powinno uruchamiac z init.d skrypty z K na poczatku np. K20fstab, ktory by mi ladnie sam odmontowal zamontowane partycje, ale tak sie nie dzieje, dlaczego ?
Pozdrawiam