Skoro tutaj sa sami specjalisci to moze jeszcze sie o cos zapytam.
Pytanie : czy mozliwe ze w fabryce skopali mi oprogramowanie do rutera(V1.8)?
Historia : Wiec router na orginalnym oprogramowaniu chodzil ok. potem zmienilem je i aktualizowalem na kolejne wersje gragoyle no i wszystko non stop sie sypalo... router lapal zwiechy co pare godzin, net (przez wifi) padal czasem co pare minut normalna masakra, jak dodalem jeszcze sciaganie torentow to juz calkiem apokalipsa no nie dalo sie wytrzymac. Ustawialem skrypty ktore automatycznie podnownie laczyly z netem ale tak dalej byc nie moglo. Zaktualizowalem sof i ustawilem duzy SWAP zrobilem ext-root sama podstawowa konf. zero dodatkowych pakietow(ustawien firewalla itd.) a do routera podpiety jedynie dysk usb. Niby wszystko fajnie ale raz na dzien dwa dni i tak sie resetowal a jak nie to napewno kilka razy dziennie zgubil neta. Wiec ogolnie dramat, ale pojawila sie nowa wersja i nowe nadzieje... zaktualizowalem softa no i router sie juz nie uruchomil ;/ (mryganie lampek - kernel panic). Caly zacieszony ruszylem wiec na ratunek przez USB-COM rozkrecajac router. Wgralem flasha ... swietnie router myka bedzie zyl. Wgrywam nowe gragoyle odpalam i smiga. Jak zwykle przezornie wlaczylem skrypt automatycznie naprawiajacy neta i ciach... dzisiaj mija 6 dzien, i router ani nie zgubil neta ani sie nie zresetowal, zmiana mac dla wifi dziala no normalnie jestem w szoku! Wszystko smiga jak talala!