Temat: Transmission a Play
Połączyłem ostatnio WD 1043nd z Huawei Mobile WiFi E5377, hula jak złoto ale nie chce wystartować transmission. Czy aby te kutwy od providera nie wycięły czegoś coby nie puszczać torrentów?
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
eko.one.pl → Oprogramowanie / Software → Transmission a Play
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Połączyłem ostatnio WD 1043nd z Huawei Mobile WiFi E5377, hula jak złoto ale nie chce wystartować transmission. Czy aby te kutwy od providera nie wycięły czegoś coby nie puszczać torrentów?
Mogą wycinać ile wlezie. Możesz być na 3 natami a transmission i tak będzie działać. Dodaj na początek coś popularnego np. ubuntu żeby dht się wypełniło.
No niestety, ubuntu zeszło w ciągu 20 min. każde, zassałem wersję x86 i x64 cony więcej tego było, ale ploki z TorrentGigs jak wisiały tak wiszą. Pytałem u źródła czyli na stronie TorrentGigs bo myślałem, że można ciągnąć tylko z jednego adresu IP ale nie, można zapuścić kilka klientów na różnych adresach.
To pobieranie działa, mało peerów masz na te torrenty po prostu.
Jak z gigsa to jeszcze warto wyłączyć wszystkie opcje i zostawić tylko uT.
DHT - wiadomo - odpada z założenia - to tracker prywatny i może powodować problemy z naliczaniem statów pozostawienie tej opcji włączonej, nie wspominając o nadmiernym odpytywaniu węzłów, których po prostu nie ma dla tego trackera (wsparcie dla DHT, PXE, i.t.d. jest z założenia wyłączone i silnie filtrowane na wszystkich trackerach prywatnych).
Właśnie przez włączone DHT na prywatnych trackerach spada wydajność UL/DL wszystkich peerów.
Osobną kwestią nie do przeskoczenia jest to, że w Play nie uzyskasz sytuacji, że jesteś "dostępny" dla trackera - to najbardziej ogranicza możliwości ssania od innych.
Jedyny fartowny moment, żeby zassać coś w miarę efektywnie to chwila wstawienia jakiejś pozycji i natychmiastowe podpięcie się do niej.
Jeżeli jest się niedostępnym (brak połączeń przychodzących czyli wszelkie NATy bez przekierowania portów, łącza GSM itp.), to można ssać tylko od dostępnych peerów - inaczej tracker nie ma jak po prostu zestawić połączenia.
Pewnie dla tych wiszących torków jest jeden seed i też niedostępny...
Jedyny fartowny moment, żeby zassać coś w miarę efektywnie to chwila wstawienia jakiejś pozycji i natychmiastowe podpięcie się do niej.
Tak się robi, gdy komuś zależy na ratio, i ma czym wysyłać. Czas pobierania wcale nie musi być najkrótszy, szczególnie jeśli wstawka od razu staje się popularna i zanim to się rozprowadzi...
Jak chce się tylko zassać, to najlepszym momentem jest czas po ukończeniu ssania przez większość zainteresowanych - jeszcze jest dużo seedów, a leecherów już mało.
Ale zapominasz o prostej zasadzie powszechnie stosowanej (o ile seedy to nie seedbox'y) - większość przycina automatycznie wysył zaraz po pobraniu - lub tak mają automatycznie skompilowane/skonfigurowane klienty o czym zazwyczaj nawet nie wiedzą (priorytet pobierania domyślnie zawsze jest większy, niż wysyłania). Tak czy inaczej nie jest prosto coś pobrać, szczególnie jak medium jest Play. Na Twoim miejscu to bym postarał się o jakieś publiczne IP (przez co stałbyś się dostępny dla trackera, uwzględniając jeszcze przekierowanie portów w routerze na urządzenie gdzie jest klient lub otwierając port w routerze jak tam siedzi klient) - to zapewne dużo by pomogło, jak w przypadku gigsa czy innych prywatnych trackerów. Wypróbowałbym też na Twoim miejscu konsolowy rtorrent - on lepiej sobie radzi w takim środowisku UL/DL jakie masz.
Podsumowując - środowisko pracy klientów torrent w przypadku prywatnych trackerów jest bardziej wymagające we wszystkim.
Ale to już zapewne sam zauważyłeś, gdy korzystasz z takich trackerów.
Nie, na dobrych stronach zdecydowanie większość nie przycina uploadu po pobraniu.
To jest zjawisko typowe dla publików (wraz z uciekaniem od seeda) i dla prywatnych trackerów opanowanych przez dzieciarnię.
Na dobrym trackerze wystarczy kilkunastu seederów, bo przy pobieraniu już "rozprowadzonego" torrenta wysycić 80-100 Mbps.
Jak ktoś myśli, to wystarczy QoS, bo łącze sensownie działało bez cięcia na sztywno UL.
Na prywatnych trackerach i świeżych pozycjach to zawsze łącze jest wąskim gardłem. Kilka minut po wstawieniu torrenta można go spokojnie pobierać z prędkościami powyżej 1 Gb/s.
Wracając do tematu... U mnie też torrenty nie chcą się seedować w PLAY. Kilka razy próbowałem i zdecydowanie szybciej było go wysłać na dedyka i dopiero tam seedować.
Więc obu przedmówcom polecam wypróbować rtorrent (wiadomo - jak w routerze to nie ma co szaleć z rutorrent - czyli raczej czysta konsola jak już) - żeby była jasność - w wersji nie niższej, niż 0.9.3.
Ja od dawna korzystam z rtorrent i bardzo sobie chwalę. Tu raczej PLAY stwarza problemy, a nie klient torrent.
Po prostu rtorrent trochę lepiej radzi sobie z PLAY - to wszystko.
Po prostu rtorrent trochę lepiej radzi sobie z PLAY - to wszystko.
?
build000 napisał/a:Po prostu rtorrent trochę lepiej radzi sobie z PLAY - to wszystko.
?
?
To teraz może pismem klinowym ? ![]()
Tak w zasadzie to mam dwa łącza, internetia 20 MB/s i właśnie Play bez limitu LTE. Na internetii wszystko hula jak ta lala więc nie będę kombinował, chciałem tylko sprawdzić czy zadziała, nie zadziałał jego strata.
Niemniej dzięki za rady, jak nie mnie to komuś może się przyda.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
eko.one.pl → Oprogramowanie / Software → Transmission a Play
Forum oparte o PunBB, wspierane przez Informer Technologies, Inc