Temat: TP LINK MR3420 - uwalony ale nie do końca
Witam,
Potrzebuje pomocy... Generalnie jestem trochę technicznie kumaty. kilka lat temu miałem swój serwer linuxowy, całkowicie od zera sam stawiałem, konfigurowałem, służył do dystrybucji/przydziału pasma internetu jak bawiłem się w bloku w sieciowca. Pisze to by wszyscy wiedzieli że jako tako (z długa przerwą) ale kojarzę Linuxa.
Problem jaki mam obecnie to próbowałem wgrać Gargoyle na MR3420 (v2.1) i za pierwszym razem udało mi się wrzucić soft (modyfikowany polski interfejs), później próbowałem oryginalny OpenWRT załadować i też było OK, ale nie chciał mi sie Bridge zestawić i jakieś kolejne wersje próbowałem wgrywać by być może któraś odpaliła... w efekcie coś dziwnego stało się routerem.
Po załadowaniu kolejnego softu, przestał pojawiać się dostęp przez www tzn router uruchamia sie z adresem 192.168.1.1, odpowiada na pingi, mogę wejść w tryb failsafe, mogę włączyć/wyłączyć przyciskiem wifi, ale nie mogę otworzyć głównej strony. Jak w przeglądarce wpisuję adres routera to pojawia się komunikat, że nie można wyświetlić strony. Niestety coś się stało z dostępem również bo nie wchodzi mi domyślne hasło jak próbuje dostać się przez putty (ftp). Próbowałem "password"; "admin", "root" czy nawet puste... i nic chyba że ftp nie jest uruchopmiony ale wtedy by nie pytł o hasło chyba...
czy jest jakaś szansa ten router zreanimowac przez LAN czy muszę go rozbierać i kabelkiem flashować?
Niby ma kilka miesięcy więc jest na gwarancji, ale nikt mi gwarancji nie uzna jak sieć WiFi nazywa się "OpenWRT" ![]()
Please poradźcie coś...
Pozdrawiam
Mariusz