Anonimizacja VPNem to tylko zastąpienie pełnego zaufania do lokalnego dostawcy pełnym zaufaniem do zdalnego dostawcy.
Jeżeli wynajmiesz sobie serwer z jawnym IP to nadal jesteś identyfikowalny jako właściciel tegoż serwera, zwłaszcza jak podepniesz domenę to już w ogóle podpisujesz każdy pakiet imieniem i nazwiskiem : )
Możesz wynająć gotowy VPN, np https://www.ipredator.se - wtedy jesteś "anonimowy" w tłumie innych abonentów tej usługi. Obiecują że nie trzymają logów itd - ale podobnie jak z serwerem nie masz na to nic oprócz obietnic usługodawcy. Jak służby dotrą do takich logów to mają na Ciebie wszystko.
Dość dobrą anonimowość zapewnia TOR, choć jego użycie jest bardzo ograniczone (np. nie ma p2p), najlepszą jest browsowanie stron .onion. Do tego dochodzi ryzyko podsłuchiwania obu końców: jeżeli NSA podsłucha Twój ruch do sieci TORa, oraz ruch z TORa do serwera Al-Qaedy to łatwo porównać oba strumienie i udowodnić że to byłeś Ty jeśli są takie same.
No i oczywiście każdą anonimowość trudno jest zbudować, za to by ją stracić wystarczy raz wejść na facebooka lub nie skasować ciasteczek reklam googla. Jeżeli nie chcesz się odciąć od większości codziennych "błogosławieństw" internetu trzeba utrzymywać 2 kanały: jeden identyfikowalny, którym utrzymujesz kontakty ze znajomymi a drugi anonimowy - i bardzo, ale to bardzo pilnować by nigdy ich nie pomylić. Do tego dobry jest np. Tor Browser Bundle czyli Firefox z wbudowanym TORem.
Tak więc VPN na routerze, czyli wrzucanie całego ruchu do 1 wora to żadna anonimowość, tylko ułuda. No, chyba że podejrzewasz że Cię UPC lub Orange podsłuchuje.
TP-Link WDR4300 + E398
WD MyNet N600 + E3131 + E3372
WNDR3700v2
WGT634U