1

Temat: Asus WL500gP - padł

I stało się... po kilku długich latach ciągłej bezawaryjnej pracy routerek ASUS WL-500g Premium padł. hmm
Od kilku tygodniu zdarzały mu się zwiechy i pomagał jedynie  restart. Po ostatnim hard resecie (odłączenie zasilania) routerek nie wstał. Migały cały czas diody naprzemiennie.. i tak cyklicznie.. zero komunikacji z routerem.

Teraz od razu po włączeniu zasilania zapala się 5 diod: 4 LAN i WAN. Nic poza tym. Od razu po podłączeniu zasilania zaczynają się wszystkie razem świecić i nawet nie migną.

Jakieś pomysły?

2

Odp: Asus WL500gP - padł

Sprawdź zasilacz (latem wylicytowałem na aukcji v1, pełen komplet, router był o wiele lepszym stanie od mojej rocznej v2 po wymianie, wgrywałem mu różne softy dla testu i czasami miał jakieś problemy z uruchomieniem ale startował). Po 3 miesiącach leżakowania włączyłem go do prądu i nie dycha-jakoś mnie tak szybko olśniło i wziąłem na szybko zasilacz od tel. IP-1,2A/5V a on startuje bez problemu i za każdym razem. Wymieniłem zasilacz i sprzęt działa. smile

3

Odp: Asus WL500gP - padł

Zasilacz...

Masz niepotrzebny router, uszkodzony czy nie - chętnie przygarnę go.

4

Odp: Asus WL500gP - padł

Na razie podmieniłem go na szybko na inny... ale jak to bywa zawsze w takich sytuacjach... wszystkie pasujące zasilacze nagle znikły hmm ...sprawdziłem chyba z 10 które mam i wszystkie na 9 lub 12 V hehe...

5

Odp: Asus WL500gP - padł

... a zasilacz sprawdzałem. daje 5v
... ale po podłączeniu i uruchomionym routerze już tylko 3,5v

6

Odp: Asus WL500gP - padł

Padł zasilacz. Pod obciążeniem jego napięcie maleje. Rozbierz go, zmień kondesatory i tyle. Publikowałem nawet zdjęcia takiej czynności.

Masz niepotrzebny router, uszkodzony czy nie - chętnie przygarnę go.

7

Odp: Asus WL500gP - padł

Zgadza się - to była wina zasilacza. Wymiana kondensatora pomogła. Dzięki za pomoc.

8

Odp: Asus WL500gP - padł

Miałem to samo - po wymianie na odrobinę większy 1500uF - padło mu sie po pół roku.. teraz zapiełem tam 2x1500uF i dodatkowo 100nF i jak na razie spokój...