Temat: Vectra po burzy
Cześć
Jakiś tydzień temu, w czasie wielkiej burzy, piorun zahaczył o lokalną sieć Vectry.
Popaliło w dzielnicy troszkę urządzeń, u mnie poszedł "router z Vectry - Ubee, ale przeszło też na Netgeara - spalony sam switch LAN, WAN, Wifi i USB działają, zdechła też karta sieciowa na płycie mojego kompa.
W kompie nie problem, wsadziłem inną sieciówkę, ale Netgear nie ma lan, także musiałem zapiać mojego "acces pointa Netgear" i komputer do nowego "routera", tym razem jest to Technicolor CGA 2121,
Z tym "routerem" a raczej mydelniczką CGA 2121, jest następujący problem.
Po włączeniu tego routera, zarówno komputer i netgear ciągną publiczne adresy z DHCP, Linux używa dhcpcd, netgear używa udhcp.
I po pobraniu adresu niby wszystko jest ok, przez jakiś czas, po czym mydelniczka w różnych odstępach czasu gubi połączenie z bramą routingu.
DHCPCD od razu nie reaguje, bo ma dzierżawę DHCP 28800 sekund, wiec niby wszystko jest w porządku, ale połączenia internetowego nie ma w ogóle na komputerze.
ip route show
default via 95.160.240.1 dev intel proto dhcp src 95.160.253.1xx metric 1024
95.160.240.0/20 dev intel proto dhcp scope link src 95.160.253.1xx metric 1024
ping -c50 95.160.240.1
PING 95.160.240.1 (95.160.240.1) 56(84) bytes of data.
From 95.160.253.1xx icmp_seq=1 Destination Host Unreachable
From 95.160.253.1xx icmp_seq=2 Destination Host Unreachable
From 95.160.253.1xx icmp_seq=3 Destination Host Unreachable
From 95.160.253.1xx icmp_seq=4 Destination Host Unreachable
....
Co ciekawe, raczej nie jest winny to kabel, tylko sprawa mydelniczki, bo np na komputerze net zdechł, ale netgear jeszcze internet ma, albo na netgearze już nie ma netu a na komputerze dalej działa.
To by wskazywało na winę mydelniczki a nie jakiegoś urządzenia powyżej mydelniczki.
Mydelniczka Technicolor CGA 2121 pracuje w trybie mostu (bridge).
Żeby naprawić taką sytuację wystarczy wyłączyć mydelniczkę CGA 2121 na 10 sekund z prądu, po czym włączyć ponownie.
Można też zabić proces dhcpcd w Linuxie, żeby wstał od nowa, jeśli nie zauważy utraty połączenia.
Niby prosta procedura, ale wykonywanie takiej procedur 6,7 albo i 11 razy dziennie jest dosyć denerwujące.
Taki pytanie w związku z tym? czy lepiej wnioskować o wymianę mydelniczki na inną, czy pożegnać Vectrę i poszukać innego dostawcy internetu.
Biorąc pod uwagę, że w 2023 roku zużyłem coś około 3000 GB transferu, a np w Oragne na kartę jest do zgarnięcia około 5400 GB na rok, wybór robi się coraz szerszy.
Modemy 5 G też na razie są drogie, ale też będą taniały.
Czy Vectra w mojej okolicy zacznie kiedyś działać po ciosie pioruna, nie jestem do końca pewien, natomiast zgłaszanie wadliwego działania internetu przez mydelniczkę jest ponad moje nerwy, korespondowałem tydzień z pomocą techniczną operatora i doszedłem do wniosku, ze Virtualna Konsultantka jest chyba jedyną "kompetentną" w całej tej firmie, korespondencja mailowa z adresem kontakt@vectra.pl pokazał katastrofalny poziom pracowników Vectry, po prostu epidemię głupoty na poziomie opisanym przez sławnego naukowca:
„Jedynie dwie rzeczy są ewentualnie nieskończone – Wszechświat i ludzka głupota, z tym, że co do Wszechświata nie mam pewności”
Pozdrawiam