Dzięki. Nie było mi dane to zrobić. Odpaliłem linuxa z pendrive i zobaczyłem, że na dysku routera plików nie ma. Z menu linucha dałem reboot i w chwili gdy włączał się bios, wyjąłem pendrive. Wystartował windows, ale wylądował jak nasz TU-154M. Posypał mi się system. Kilkukrotny reboot i próba odzyskania systemu nie powiodła się. Odpaliłem więc linucha ponownie i wykorzystałem puste miejsce na dysku routera do zabezpieczenia danych z dysku systemowego. Dramatu nie było, bo na routerze to tylko zdublowane miejsce kopii zapasowej danych krytycznych i trochę mniej ważnych danych niezdublowanych. Odzyskałem te najważniejsze z kopii podstawowej. A z PC jak zamierzałem go przeinstalować, to nagle wszystko wróciło do normy (chyba jakiś problem ze sprzętem mam). Jak już marudzę, to pomarudzę dalej: NAS też mi się wysypał po ostatniej aktualizacji firmware. Jak to mawiają, nieszczęścia chodzą parami. U mnie gromadami. Takiego zbiegu okoliczności to jeszcze w życiu nie miałem.
MiniPC 6xRJ45 2Gb, N100, 16GB DDR5, 1TB NVMe (Gargoyle)
Linksys WRT3200ACM (Gargoyle)
Tp-link 1043NDv2 (Gargoyle)