1

(3 odpowiedzi, napisanych Sprzęt / Hardware)

Ten chiński wynalazek jest w dużym uproszczeniu klonem witi/firewrt w mocniejszych odmianach (zdaje się oba niedostępne) w już gotowej obudowie (sam wygląd to 5-rzędna sprawa - ma swoje niewidoczne miejsce) które by mnie 100% urządzały, do ideału brakuje mi tylko mpci i wymiennych kart radiowych. No i może SFP jeszcze jak już ma być ideał. Alix/routerboard są albo za drogie albo za słabe. Banan R1 ma słabiutkie radyjko. Z drugiej strony Netgera WNDR4700 (pomijając upośledzony sposób montażu portów lan)  jest 2x droższy. Jakieś inne alternatywy jeszcze mi pozostają (zależy mi na sata jednak) ?

2

(3 odpowiedzi, napisanych Sprzęt / Hardware)

Witam

Chińczyki wysmarowali takie oto cóś: http://www.zbtlink.com/products/router/134.html

Ktoś coś o tym wie/miał okazję się z tym zaprzyjaźniać?

Kwota bez przesyłki w okolicy 50$ i spełnia moje aktualne potrzeby, czyli gigabit4x (3xlan+1xwan) + sata + dwa radia o sensownych osiągach (na papierze) + nie żre prądu jak spawarka. Czyli na połączenie domowego routera i małego NAS (a w zasadzie routera + samba + transmission)

Ewentualnie jakieś urządzenia (switch,  bridge, może nawet NIC w kompach) jest uszkodzony (tz. crazy iwan :-P) i wali pakietami. Widziałem w życiu różne cuda, trzeba siec rozpiąć i podłączać po kawałku.

Jeżeli masz mosty radiowe - to sprawdź czy nie widzisz całej sieci za tym mostem z jednym MAC (dawno tego nie ogarniałem - ale to kwestia trybu pracy mostu) - to dość poważnie popsuje DHCP.

I proszę - nie pisz "zamulać". To mnie razi jak nic innego .....

4

(12 odpowiedzi, napisanych Oprogramowanie / Software)

pepe2k napisał/a:

Wyrwałeś z kontekstu. Ja pytałem, co tak niska temperatura można zrobić układowi BGA i kulkom.

Dokładnie to - co kolega Unreal napisał. I ja zresztą też. Jeżeli problem leży w "kulkach" to układ powinien przynajmniej na chwilę zatrybić. Wcale nie trzeba tego traktować opalarką która można tylko szkód narobić jak na układzie albo obok jest jakaś drobnica.

A co do mojego problemu - to oczywiście problemem mogą być uszkodzone pady czy ścieżki pod flashem, może być problem z samym soc który ma już uwalony wan. Na razie planuję poczekać aż znowu padnie - zanotować ile podziała i przełożyć flasha dopiero wtedy.

5

(12 odpowiedzi, napisanych Oprogramowanie / Software)

Co do "grzania" - to zazwyczaj padają połączenia wewnątrz układu. Słynny problem DC09 w układach Nvidia i zdaje się Intel też się przyznawał. Czyli problem ze stopem cyny bez ołowiu a dokładniej jego wietrzenia i potem pękania przy dużych (w stosunku do zmniejszonego przekroju) prądów. Podgrzania - czyli tz. reflow dawał efekt na krótszy (częściej) bądź dłuższy czas. Chociaż była to bardziej metoda diagnozy co jest uwalone a nie naprawy. I to są mi tematy znane.

A ja tu mam przypadek układu, który praktycznie się nie grzeje. Po 2-3h pracy ma temp w zasadzie pokojową. A mimo to - jak pochodzi to działa. Ot taka ciekawostka.

Z pola boju - działa nadal :-P. nawet pobawiłem się w testy wydajności NAT na tym sprzęcie. Z ftp który miał po stronie wan jedzie przy jednej sesji pełno 100Mb/s z odciążeniem systemu w granicach 60%.

pepe2k napisał/a:

A co ma dać podgrzanie do tak niskiej temperatury?

W zasadzie wystarczy 100st.C (suszarka) żeby układ wstał na kilka h (testowane na Nvidiach - grafikach i NB z czasów DC09). Tak jak pisałem - to bardziej metoda diagnozy. Jak zagrzało się jeden układ to było wiadomo co padło.

6

(12 odpowiedzi, napisanych Oprogramowanie / Software)

Cezary napisał/a:

A czasami po prostu nie miałeś zimnych lutów na pamięci albo jakiś mikropęknięć ścieżek? Rozgrzanie całości mogło chwilowo niwelować ten problem.

Raczej nie - bo poprawiałem te luty z 20 razy :-P. W zasadzie po jednej z pierwszych takich operacji  (z użyciem lutownicy kolbowej i niezłego topnika w gelu) zauważyłem - że zamiast zgłosić błąd dekompresji kernela - router wstał :-P

To już bardziej to:

pepe2k napisał/a:

albo kupiłeś tanią podróbkę Winbonda, które (wiem z doświadczenia) padają jak muchy.

7

(12 odpowiedzi, napisanych Oprogramowanie / Software)

Witam

Dostałem kiedyś MR3220 z upalonym WAN i krok po kroku posadziłem na nim OpenWRT + vlan i wan na jednym z gniazd lan sobie zrobiłem. Potem powalczyłem z extraroote - ale miałem modem "dongla" z kartą microsd i to słabo działało - problemy z przełączaniem trybu. W końcu zafundowałem sobie flash 16MB (Winbond 25q128fvsg) + uboot od peep2k i problemy się skończyły. Do czasu oczywiście. Jakieś pół roku temu zaczęły się jaja. Zaczął znikać soft. Dosłownie. Router działał kilka dni a potem do wyłączenia prądu - po tym już nie wstawał. Na stół - kabel RS, nowy soft - i tak cały czas. Do tego pojawiały się takie oto komunikaty na konsoli:

SQUASHFS error: Unable to read page block XXXX
SQUASHFS error: Unable to read fragment cache entry XXXX  - i sypał nimi na przemian czasami kilka stron.

Co ciekawe - jak już tym sypał - to po wgraniu konkretnego softu XXXX zawsze były takie same. Czasami udawało się posadzić soft, czasami od razu wywalał błędy. Czasami tuż po wgraniu od razu go nie było (w sensie błąd dekompresji kernela). Ale zauważyłem, że im dłużej router pracuje (w sensie jest podpięty do zasilania i włączony) tym częściej udaje się na nim posadzić soft i nawet skonfigurować. Ale wystarczy go wyłączyć na 2-3 minut i od razu jazda. Ostatnia próba dała takie rezultaty, że trzeba go było włączać 3-4 razy jak postał 10 minut, i włączyć na 5 minut i zresetować jak stał dłużej. Bez konsoli było widać kiedy się posypał przy starcie (już przy końcu) - bo nie wstawało WiFi.
Reasumując - na ciepło działał. Co ciekawe - sama kość flash (Winbond 25q128fvsg) praktycznie się nie grzeje. Co nie zmienia faktu, że jak podziałał chwilę to potem wstawał. I jak już wstał prawidłowo - to parę h działa w ramach testów. No to wiozłem (na razie) suszarkę, zagrzałem flasha przez 5 minut. Efekt - oparzyłem się o tego flasha (suszarka w/g miernika daje ~106st.C na wyjściu - nikt jej nie używa - ciekawe dlaczego? :-P), za to na razie (drugi dzień) wstaje od strzała bez problemowo. Za każdym razem. Niezależnie od tego czy stoi 5 minut włączony czy całą noc.

Abstrahuję tu od samej metody (skądinąd mocno druciarskiej) pseudonaprawy - bo moim zdaniem ta kość padnie góra za kilka dni (nowa już zamówiony). Chodzi o fakt, że układ który nie osiąga nawet 25st.C działa "na ciepło" a dostaje jobla na zimno. Dodatkowo - co prawda po wgraniu konkretnego softu sypał zawsze tym samym (samymi) blokami jako błędnymi - o tyle po wgraniu tego samego softu - ten blok (bloki) się zmieniały. Chyba, że jffs2 tak ma i faktycznie uwalone jest konkretne miejsce w tej kości.

8

(0 odpowiedzi, napisanych Oprogramowanie / Software)

Mam wersję z 16MB flash więc posadziłem kompilację z Luci i mam taką ciekawostkę. Ping idący radiem do routera jest chyba zdublowany i to kilkakrotnie. Windows nie podaje nr sekwencyjnych ping'a więc oceniam to na oko. Wygląda to tak (przy ping -t -l 1458) że przychodzi odpowiedź np. 3ms, potem <1ms i -1ms (minus jeden). Nie mam teraz nic pod linuxem na pokładzie gdzie ping pokazuje nr. sekwencyjne pakietu i podaj "dup" przy duplikatach (pamiętam z czasów głuchych jak pień układów acx100). Co ciekawsze działą to tylko w jedną stronę - do routera. Pingując (dalej po radiu) coś wpięte kablem w ten router już jest ok (to nas na linuxie). Ping z kablowego nasa do routera też ok. Czyli jednak jakby jakiś problem programowy w okolicy firewall'a?

9

(2 odpowiedzi, napisanych Mini komputery)

Dzięki - pierwsze 2 by się zgadzały z moimi pomysłami, trzeci wyczytałem na zaprzyjaźnionym forum (tam zdaje się zwało się to "power save" - da się tam trafić z odnośnika z głównej strony). Co do 4 to muszę zgłębić wiedzę - tak na szybko - trzeba mieć jakiś dodatkowy sprzęt typu programator? Jeżeli tak to czy wystarczy jakiś com2usb lub inny i2c2com za 2$ od maijfriendów?

I do razu drugie pytanie - trochę nie na temat - mianowicie - czasami hdd "stuknie". W logach zgłasza się wtedy ponownie z nową literą w /dev/sdX. Montuję go po UID - więc wraca na swoje "miejsce" i dla transmission np. jest to niezauważalne. Natomiast SAMBa wtedy "głupieje" - tz. znika jej zawartość tego co udostępnia. Wystarczy ją zrestartować i wszystko wraca do normy. Proszę mnie naprowadzić - czym się zainteresować, żeby po zamontowaniu "mass storage" zresetować sambę w takim razie?

10

(2 odpowiedzi, napisanych Mini komputery)

Witam

Z rzeczy które posiadałem w szufladzie (poza drobnicą w postaci obudowy, kabli, opraw na diody itp - za które nota bene zapłaciłem jakąś chorą kwotę :-P) zmontowałem sobie domowego NAS: Miałem TVSticka na Rockchip RK3066 z uszkodzonym HDMI (teoretycznie 1,6Ghz i 2 rdzenie, praktycznie ponad 1,2Ghz jest niestabilny nawet z radiatorem z bloku zasilania z płyty foxconn i całkiem sporawym wentylatorem sterowanym prostym skryptem mierzącym temp samych rdzeni i włączających dwa piny na porcie com2usb, 1MB RAM, 4 internal storage ), usb2lan 100Mb/s - coś na chipie asix (netmeter pokazuje ~95Mb/s więc chyba jest OK), uszkodzony dysk 1TB 2,5" z którego trzeba było "wyciąć" pierwsze ~1GB bo było sito, reszta sprawna. Do tego jakiś bliżej nieznany hub USB i zasilacz 2x2,5A 5V - o tyle fajny, że osobno zasilam hub a osobno całego sticka. Pracuje to pod kontrolą Picuntu (takie Ubuntu tylko dawało się zainstalować na tym czymś). Całą konfigurację zrobiłem przez putty - ale akurat konsolowy linux nie jest mi obcy. Jeżeli ktoś uzna, że warto - to mogę jakieś foty + dokładniejszy opisu podać.

Teraz pytanie - czy moja droga jest OK - czy może jest prostszy/łatwiejszy sposób:
Mam na tym posadzoną SAMBę i Transmission. Przy czym tego drugiego nie uruchamiam automatycznie - bo nie zawsze jest mi potrzebny. Co prawda uruchamianie i wyłączanie przez ssh nie jest może czasochłonne albo skomplikowane - ale wymyśliłem, że można by to zrobić "sprzętowo". Nie wiem czy to moje "ustrojstwo" ma GPIO, ale ma porty USB z których planuję skorzystać. Mianowicie chcę do tego użyć jakiejś starej klawiatury USB (a dokładnie tylko wewnętrzny sterownik z niej) - spróbować "zaemulować" dwa dowolne klawisze (coś mało używanego, żeby nie było konfliktów, może sleep i pause?), podpiąć sam sterownik od tej klawiatury + 2 klawisze pod przełączniki on(off) (najlepiej takie z diodami w środku, jak nie znajdę to zamontuje diody obok). No i od strony softwarowej - triggerhappy po wciśnięciu jednego z przycisków wykona on/off transmisssion i zakomunikuje to diodą (jedną z 3 na klawiaturze - jeszcze nie wiem jaką, ps i grepem sprawdzę, czy demon pracuje i albo on albo off). I to samo z sambą (to już bardziej jako ficzer - może kiedyś podepnę to pod innego deamna). No i tyle :-P. Zaznaczam, że całe urządzenie z założenia jest "szufladowcem" - więc staram się do tego używać tego co mi leży w szufladzie a żal mi wyrzucać - ale jak ktoś zaproponuje jakiś "red button" za 2,5PLN to chętnie skorzystam. Proszę o wszelką konstruktywną krytykę :-P