Witam
Z rzeczy które posiadałem w szufladzie (poza drobnicą w postaci obudowy, kabli, opraw na diody itp - za które nota bene zapłaciłem jakąś chorą kwotę :-P) zmontowałem sobie domowego NAS: Miałem TVSticka na Rockchip RK3066 z uszkodzonym HDMI (teoretycznie 1,6Ghz i 2 rdzenie, praktycznie ponad 1,2Ghz jest niestabilny nawet z radiatorem z bloku zasilania z płyty foxconn i całkiem sporawym wentylatorem sterowanym prostym skryptem mierzącym temp samych rdzeni i włączających dwa piny na porcie com2usb, 1MB RAM, 4 internal storage ), usb2lan 100Mb/s - coś na chipie asix (netmeter pokazuje ~95Mb/s więc chyba jest OK), uszkodzony dysk 1TB 2,5" z którego trzeba było "wyciąć" pierwsze ~1GB bo było sito, reszta sprawna. Do tego jakiś bliżej nieznany hub USB i zasilacz 2x2,5A 5V - o tyle fajny, że osobno zasilam hub a osobno całego sticka. Pracuje to pod kontrolą Picuntu (takie Ubuntu tylko dawało się zainstalować na tym czymś). Całą konfigurację zrobiłem przez putty - ale akurat konsolowy linux nie jest mi obcy. Jeżeli ktoś uzna, że warto - to mogę jakieś foty + dokładniejszy opisu podać.
Teraz pytanie - czy moja droga jest OK - czy może jest prostszy/łatwiejszy sposób:
Mam na tym posadzoną SAMBę i Transmission. Przy czym tego drugiego nie uruchamiam automatycznie - bo nie zawsze jest mi potrzebny. Co prawda uruchamianie i wyłączanie przez ssh nie jest może czasochłonne albo skomplikowane - ale wymyśliłem, że można by to zrobić "sprzętowo". Nie wiem czy to moje "ustrojstwo" ma GPIO, ale ma porty USB z których planuję skorzystać. Mianowicie chcę do tego użyć jakiejś starej klawiatury USB (a dokładnie tylko wewnętrzny sterownik z niej) - spróbować "zaemulować" dwa dowolne klawisze (coś mało używanego, żeby nie było konfliktów, może sleep i pause?), podpiąć sam sterownik od tej klawiatury + 2 klawisze pod przełączniki on(off) (najlepiej takie z diodami w środku, jak nie znajdę to zamontuje diody obok). No i od strony softwarowej - triggerhappy po wciśnięciu jednego z przycisków wykona on/off transmisssion i zakomunikuje to diodą (jedną z 3 na klawiaturze - jeszcze nie wiem jaką, ps i grepem sprawdzę, czy demon pracuje i albo on albo off). I to samo z sambą (to już bardziej jako ficzer - może kiedyś podepnę to pod innego deamna). No i tyle :-P. Zaznaczam, że całe urządzenie z założenia jest "szufladowcem" - więc staram się do tego używać tego co mi leży w szufladzie a żal mi wyrzucać - ale jak ktoś zaproponuje jakiś "red button" za 2,5PLN to chętnie skorzystam. Proszę o wszelką konstruktywną krytykę :-P