Generalnie - podajesz klientowi dwa serwery ale to klient decyduje czy nich skorzysta i w jakiej kolejności (o ile w ogóle).
Jeżeli chciałbyś mieć "zapasowy dnsy" to mam takie pomysły:
- klientom jako dns dajesz adres routera (czy tak jak jest normalnie), zaś w konfigu dnsmasq jako upstream serwy dajesz dwa różne, powinien odpytać jeden lub drugi.
- wdrażasz usługę typu haproxy która dynamicznie odpytuje serwery dns i jak których nie gada to przełącza się automatycznie na inny.
DNS w sumie jest kluczowy do działania sieci, więc nie wiem dlaczego postawiłeś go na nasie który można wyłączyć.
Masz niepotrzebny router, uszkodzony czy nie - chętnie przygarnę go.