Drodzy,
chciałbym dokończyć moją historię z routerem ZTE 888 Pro oraz sklepem ME.
O ile nie jest to typowy problem stricte związany z OpenWRT, to – jak wiemy – wybór routerów 5G jest mocno ograniczony. Dlatego mam nadzieję, że moja historia będzie dla kogoś przestrogą, aby nigdy i pod żadnym pozorem nie kupować ważniejszego sprzętu elektronicznego w sklepach typu Media Expert.
Jak już pisałem w tym wątku, oddałem router do reklamacji z powodu losowych zawieszeń występujących w różnych momentach. Zasięg był obecny, jednak router ewidentnie się wieszał i świecił czerwoną diodą. Serwis z Krosna odesłał urządzenie praktycznie od ręki z informacją, że sprzęt jest sprawny, a całą winę zrzucono na kartę SIM.
Dziś jestem przekonany, że panowie serwisanci nawet nie otworzyli pudełka, a jeśli już to zrobili, to w ogóle nie przeprowadzili żadnej rzetelnej diagnostyki.
Gdybym – jako humanista – nie miał pasji informatycznych i ciągot do technologii, pewnie do dziś bujałbym się z ME t w kolejne zabawy w ciuciubabkę i znosił następne wymówki serwisu w stylu: karta SIM, lodówka stojąca za blisko routera albo słońce świecące zbyt mocno na obudowę.
Na szczęście jestem na tyle świadomym użytkownikiem, że (co prawda dopiero za drugim razem, ale jednak) udało mi się odczytać logi routera i wyłapać moment, w którym urządzenie faktycznie się zawiesza. Jeśli będzie taka potrzeba, mogę oczywiście wrzucić konkretne pliki z logami.
Co dokładnie dzieje się w logach?
1. Połączenie z siecią formalnie istnieje
W logach wielokrotnie pojawiają się wpisy:
CONNECTED: IPV4V6
NETWORKTYPE: LTE-NSA / EN-DC
Oznacza to, że:
modem jest zalogowany do LTE + 5G (NSA),
sesja PDP jest aktywna,
czerwona dioda nie świeci się dlatego, że „nie ma zasięgu”.
2. Krytyczny błąd: Out of memory
Kluczowe linie (powtarzające się setki razy):
[dns]: dns resolv failed, status= [12, Out of memory]
To bardzo poważny sygnał:
router wyczerpuje pamięć RAM,
nie jest w stanie rozwiązywać DNS,
nie może wykonać testów łączności (ping, cutoff URL).
To nie jest normalne zachowanie, nawet przy słabym sygnale.
3. Mechanizm „cutoff” wpada w pętlę
cutoff_process(): check link failed
CUTOFF_URL_VALID invalid
invalid url, do nothing!
Oznacza to, że:
router próbuje sprawdzić dostęp do Internetu,
nie może rozwiązać DNS (brak pamięci),
uznaje link za martwy,
ale nie wykonuje żadnej skutecznej akcji naprawczej.
4. Watchdog widzi problem, ale go nie naprawia
[ROUTER] ping_check(): watchdog, inform reboot
I teraz watchdog zgłasza potrzebę rebootu,ale router się nie restartuje,
czasami trwa to kilkadziesiąt minut albo kończy się „martwym” stanem.
To dokładnie tłumaczy sytuację:
„router świeci czerwoną diodą i nie wraca do sieci, dopóki nie wyjmę wtyczki”.
Oznacza to, że: watchdog programowy zawiesza się razem z systemem,
działa wyłącznie twardy reset zasilania.
5. Brak ruchu danych mimo połączenia
[DATA] no ul pkts NOTIFY
ulpkts=0, dlpkts=0
Router jest formalnie „połączony”, ale nie przesyła ani jednego pakietu,
modem i system operacyjny są w stanie niespójnym.
To klasyczny deadlock firmware.
Oczywiście natychmiast zwróciłem router na prawach rękojmi, z żądaniem zwrotu pieniędzy i jednoznacznym zakazem jakiejkolwiek dalszej „naprawy” przez niekompetentny serwis z Krosna. Sklep ME próbował mnie przeczekać i stosował różne triki prawne – informując, że sprzęt został wysłany do naprawy, że czekają na stanowisko serwisu itd.
Jest to oczywiście sprzeczne z zasadami rękojmi. Po miesiącu przepychanek i po konsultacjach z zaprzyjaźnionym prawnikiem sklep „łaskawie” zdecydował się na zwrot pieniędzy.
Dlatego przestrzegam wszystkich przed zakupami sprzętu elektronicznego w m**** E*****. Jak widać, gwarancja przy współpracy z mało kompetentnymi serwisami może w praktyce nie istnieć.
Owszem, mógłbym obejść problem za pomocą smart gniazdka, jak proponowano w tym wątku, ale dlaczego mam dopłacać i naprawiać coś, co zepsuł producent routera? Naprawdę śmieszy mnie fakt, że sztaby ludzi pracujących w fabrykach takich jak ZTE nie potrafią zdiagnozować tak prostych usterek w realnych scenariuszach użytkowych.
W grudniu producent wypuścił kolejną wersję firmware’u, która oczywiście się zaktualizowała, ale nie wniosła żadnej poprawy w tej sytuacji.
Mam nadzieję, że mój kolejny router nie będzie robił takich psikusów. Chyba jestem skazany na MikroTika 5G, bo ryzykowanie zakupu Arcadiana AW1000 z Chin średnio mi odpowiada – tym bardziej że na forum nie widać, aby osiągał transfery powyżej 500 Mb/s. Tymczasem ZTE bardzo często osiągał wyniki bliskie 1 Gb/s.
Czy ewentualnie ktoś ma pomysł gdzie można z uprawnieniami gwarancji doskonale realizowanej i rękojmi ewentualnie bezproblemowego zwrotu nabyć router MikroTik Chateau 5G ax R17?