Tak tylko informacyjnie: Po dłuższym czasie okazało się, że jest możliwość "podgrzania procka" na troszkę lepszym sprzęcie do lutowania BGA. A więc płytka została wygrzebana z "archiwum modułów zapomnianych", reszta płytki zabezpieczona i procek przygrzany do ok. 400 stopni. Troszkę topnika dostarczono pod niego i po kilkudziesięciu sekundach grzania i spokojnym odpuszczeniu router wstał. Ot taka zabawa dla zabawy ![]()
A co się działo wtedy przy starcie... Pewnie wewnętrzny uboot startował, ale kiedy przyszło czytać zewnętrzną pamięć, to nie było z nią łączności z powodu braku połączenia. A biorąc pod uwagę jednokrotny poprawny start, to można powiedzieć, że był "zimny lut" ![]()
PS. Przy okazji przykleiłem mu radiator na procka i już się nie restartuje przy dłuższym transferze plików na OpenWRT. A miał taką przypadłość na chwilę przed awarią. Na sofcie D-Linka było stabilnie.