1

Temat: Alix

Będzie bardzo sentymentalnie.

Jeżeli ktoś uważnie czyta forum to wie, że m.in witrynę dl.eko.one.pl napędza Alix firmy PC Engines. Dlaczego Alix? Głównie dlatego że był super wydajny i był na procesorze kompatybilnym z architekturą x86. A to oznaczało że mogłem zainstalować debiana i pfsense, kilka różnych dystrybucji niekoniecznie na kernelu linuksowym oraz oczywiście OpenWrt. Sprzęt dysponował pewnymi aspektami które zadecydowały o jego wyborze - np. możliwość podłączenia karty CF, choć od razu zamiast, jak przystało na zwykłego użytkownika routera, kupić 16MB kartę to z postanowiłem zrobić to z przytupem i kupiłem... 6GB. I na dodatek nie krzemowy CF a zwykły magnetyczny microdrvie (tak, kiedyś robili takie maleńkie talerzowe karty kompatybilne z CF). Zastosowanie takiego nośnika podyktowane było tym co mało działać na routerze - bazy danych, hosting plików, duża liczba zapisów i ciągle działające procesy łącznie ze swapem zniszczyły by zwykłą kartę. A tak miałem po prostu zwykły dysk. Sześć gigabajtów szybko okazało się dość małą przestrzenią kiedy zdecydowałem się udostępniać swoje obrazy OpenWrt. Karta ostatecznie została wymieniona na zwykły dysk 2,5" IDE (alix ma współdzielone złącze CF z PATA - jeżeli ktoś nie wiedział to CF to nic innego jak po prostu inne ułożenie drucików, elektrycznie jest to zgodnie właśnie ze złączem IDE). Niestety tak gładko już nie było, bo musiałem znaleźć odpowiednią tasiemkę do dysku a później spróbować całość jakoś upchnąć w tej metalowej obudowie.

https://s22.postimg.cc/8lxr5ak4h/obud.2.350.jpg

Innym kryterium wyboru był zegar czasu (RTC) który powodował że router zawsze miał aktualny czas od razu po starcie systemu, co było ważne dla moich serwisów które na nim działały. Wspominałem już że Alix ma sprzętowe wspomaganie operacji kryptograficznych? Co prawda tylko dla AES-128, ale to i tak miażdżyło wszelką konkurencję przy szyfrowanych tunelach VPN.

Bardzo przyjemnym dodatkiem są czujniki temperatury. W czasach kiedy powstał Alix była to naprawdę rzadkość; mogłem mierzyć temperaturę CPU oraz płytki PCB. Do tego dochodziła jeszcze możliwość odczytu temperatury dysku i w ten sposób powstał u mnie całkiem zgrabny kawałek monitoringu sprzętu. Router ma także port szeregowy RS232C, który w początkowym etapie służył jako interfejs do 1wire i odczytu zewnętrznych czujników temperatury na DS1820. Z czasem zostały one zastąpione interfejsem na USB, a złącze szeregowe służyło już tylko do diagnostyki systemu (co parę razy naprawdę się przydało).

WiFi? Owszem, nie ma. Jest za to slot minipci, więc wystarczyło poszukać odpowiedniej karty WiFi. Początkowo była to słynna WISTRON CM9, który znów wraz z upływem czasu okazała się za słaba i została zastąpiona przez kilka kolejnych kart. Później jeszcze doszły karty na USB...

Ethernety? Aż trzy szaleństwa na 100Mbps. Sprawne, szybkie, nie zacinały się. A ponieważ router robił także za NAS, to nie było potrzeby dołączać czegokolwiek przez kabel więc liczba portów wystarczyła. Choć przyznaję że czasami zdarzyło mi się podłączyć kablem do Alixa jeżeli miałem do przerzucenia większą ilość danych.

Co złego miał Alix? USB. Nie żeby nie działało, po prostu było bardzo czułe i przy zwykłych kablach za 3.99zł czasami powodowało w logach zrzucanie informacji o problemach z zakłóceniami elektromagnetycznymi (EMI) i restart magistrali. Jakiś normalny ekranowany kabel czy dobry pendrive i wszystko było dobrze. Doświadczenie nauczyło mnie też stosowania odpowiednio wydajnych zasilaczy - trudno wymagać żeby 20W zasilacz wytrzymał pracę routera przy pełnym obciążeniu, obsługę wifi, rozpędził zwykły dysk IDE oraz zasilił kilka pendrive do backupu. Fizyki się nie zagnie...
Nie można też ukrywać ze 256MB ramu nie jest szczególnie wielką ilością dla sprzętu robiącego na serwer plików, hosting www, serwer baz danych i kilka innych domowych projektów. Zdarzyło się kilka razy nagłe wyłączenie z prądu, a przy takiej ilości ramu recovery bazy mysql o wielkości 30GB trwa i trwa i trwa... Chyba nie muszę dodawać ze Alix nie ma sprzętowego wyłącznika - po prostu jak pojawi się zasilanie to się uruchamia (to akurat jest zaleta).

Dla mnie to kawałek historii. Dobrej historii bo Alix jest moim głównym domowym routerem przez który przechodzi cały ruch internetowy. Za nim są i były też inne routery i access pointy, ale pierwsze i ostatnie słowo miał zawsze on. Prawie dekadę temu ten sprzęt był naprawdę mocarny - pół gigowy procesor, 256MB ramu, robił wrażenie i parametrami i wydajnością. Obecnie nie jest już na topie - wiele nowoczesnych maszyn zostawia go w tyle, choć nadal nie każdy ma takie potrzeby żeby kupować topowy router na 1500zł.

Dlaczego to piszę? Bo brak ramu zaczyna mi co raz bardziej doskwierać. Czas w końcu zrobić upgrade sieci domowej, ale to już po wakacjach. Mam nadzieję że Alix znajdzie u kogoś przytulny dom i będzie służył jeszcze przez pewien czas.

Masz niepotrzebny router, uszkodzony czy nie - chętnie przygarnę go.